Konferencje ze św. Elżbietą
2. Na ścieżce głębi którą jest Bóg. Czujność<

   Według świętej Elżbiety od Trójcy Świętej jednym z istotnych warunków prowadzenia życia duchowego jest czujność. Znany jest fragment jej osobistej modlitwy: „Żebym była w pełni przebudzona, w pełni uważna, w pełni oddana Twojemu Twórczemu wpływowi”.
    W tych kilku słowach zawarta jest niebywała treść i głębia ku której Elżbieta zmierzała, dlatego możemy dzisiaj uczyć się od niej tej uważności i czujności wobec Boga, obecnego w nas. 
    Dla Elżbiety życie duchowe nie jest odległym marzeniem ani ciągłym rozmyślaniem, lecz jest odważną i zdecydowaną postawą aby nie dać się uśpić codzienności, aby coraz intensywniej w każdej godzinie i w każdej minucie żyć w jasnej świadomości wobec tego co w nas, w naszym wnętrzu się realizuje. To czego Elżbieta może i chce nas nauczyć to zebranie naszego życia i poddanie go spojrzeniu Boga. 
    Bez wątpienia największym ryzykiem przygody duchowej jest oddzielenie życia modlitwy i działania. Przypomina to o istniejącej opozycji między Martą a Marią, gdy tymczasem powinno się dążyć do zjednoczenia obu opcji w strumieniu codziennego życia i jego obowiązków. To czego możemy i powinniśmy nauczyć się od Elżbiety to bycie duszami kontemplatywnymi pośrodku życia, w jego wirze. 
    Kiedy zakotwiczymy nasze życie w modlitwie, w postawie pokoju i wyciszenia, odkryjemy stopniowo, że może ono być kontemplacyjne oraz, że kontemplacja jest cechą stanu duszy, a nie stanu w jakim żyjemy. 
    Nasz Mistrz Jezus Chrystus był w swoim życiu aktywny „Ojciec mój działa bez przerwy i ja działam”(J.5,17). On umiał zakorzenić swoje działanie w ciszy i obecności. Wielcy kontemplatycy jak Teresa z Avila i wielu innych nauczyli się tej wielkiej sztuki życia. Elżbieta stwierdza więc; „Wiem, Zbawco, że wzywasz każdego z nas do życia Twoim misterium. Adoruję Twoją Obecność w moim bracie i troska o niego jest miła. Kochając naprawdę nie muszę odwracać się od Ciebie, ale przeciwnie, może to stać się ścieżką do Ciebie”. 
    Jednak odkrywanie nieustannej modlitwy nie dokonuje się bez dużej dozy cierpliwości i uwagi. Elżbieta przestrzega nas tutaj przed niecierpliwością duchową. Istnieje bowiem pewna zachłanność duchowa, która może spowodować wiele złego, chcielibyśmy natychmiast dostać zapłatę za wysiłek, a przede wszystkim chcielibyśmy aby Bóg dał nam odczuć swoją Obecność. W tym miejscu Elżbieta przypomina nam, że rzecz ta nie dzieje się na poziomie zmysłowym lecz na poziomie wiary. Czasem w szczególnych chwilach Bóg manifestuje się na poziomie zmysłowym i jest to dla nas dobre, ale najczęściej nasza duchowa przygoda z Bogiem jest przeżywana w czystej wierze, w codzienności życia. Jest to pełna pokory praca i codzienny wysiłek żeby żyć każdą chwilą w obecności Boga. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że to nie on wywołuje Obecność Boga, nie oznacza to jednak, że rezygnujemy z wysiłku, aby uzyskać tę Obecność. Dlatego bardzo istotne dla nas jest to, byśmy trwali w uważności i pozwolili Bogu aby Jego Obecność zamanifestowała się w naszym centrum we właściwym czasie. Bóg wydaje się przebywać w ukryciu nie dlatego, że nie chciałby się nam objawić, ale dlatego, że nie jest to w tej chwili jeszcze możliwe, nie jesteśmy jeszcze na to gotowi. Dlatego trzeba umieć czekać, pozwolić się oczyszczać, aż będziemy w którymś momencie zdolni do przyjęcia Go w pełni. Zatem czekanie na Boga wyraża nasze pełne zaufanie i wiarę w to, że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi i nigdy nie wątpimy w Jego miłość.
  
 Tekst opracowano na podstawie książki: Philippe Ferlay, Paix et silence, Au désert avec Elisabeth de la Trinité, Essai 2010.