O milczeniu
Dotknięcie ciszy

„Jeśli milczenie nie mieszka w człowieku 
i jeśli samotność nie jest stanem w którym 
człowiek pozwala się kształtować 
stworzenie jest pozbawione Boga. 
Nie ma na świecie takiego miejsca, w którym 
Bóg okazuje się bardziej obecny niż w sercu 
człowieka. 
Serce to prawdziwie jest mieszkaniem Boga, 
świątynią milczenia”. (kard. Robert Sarah)"

   Dzisiaj próba mówienia o ciszy i milczeniu w życiu codziennym jest pewnego rodzaju paradoksem, bowiem dyskredytowanie tych wartości przez współczesne społeczeństwo wydaje się być symptomem niepokojącej ucieczki przed Obecnością, która przejawia się najbardziej intensywnie właśnie w ciszy i milczeniu. 
Dlatego też doświadczenie opisane przez Kardynała Roberta Saraha w jego książce pt. „Moc milczenia” może być dla nas tak ważne i uzdrawiające. 
Dla Kardynała Saraha wszystko zaczęło się od spotkania i przyjaźni z jednym z zakonników 
z Opactwa Lagrasse położonego między Carcassonne a Narbonne na południu Francji. 
W „Przedmowie do wydania polskiego tej książki Abp Hoser pisze o autorze (...)”Ksiądz Kardynał ów poszukiwacz Boga na ścieżkach współczesności jest konsekwentnie zafascynowany życiem monastycznym, kontemplacyjnym, pogrążonym w ciszy”. 
Nic więc dziwnego, że właśnie w takim miejscu Kardynał Sarah poznał młodego zakonnika brata Vincenta. „Spotkał go w okresie kiedy powalony przez stwardnienie rozsiane zakonnik dobiegał kresu życia. Ich przyjaźń zrodziła się w milczeniu, wzrastała w milczeniu i nadal istnieje w milczeniu”. 
Natomiast towarzyszący Kardynałowi w wizytach w opactwie pisarz Nicolas Diat w części książki  zawierającej tzw „Wprowadzenie” pisze: „Spotkania z bratem Vincentem były okruchem wieczności. Nigdy nie wątpiliśmy o tym, jak ważna była każda spędzona z nim minuta. 
Milczenie pozwalało podnieść każde uczucie do najdoskonalszego stanu, kiedy trzeba było opuścić opactwo wiedzieliśmy, że milczenie Vincenta doda nam sił do zmierzenia się ze zgiełkiem świata. 
Książka „Moc milczenia” nigdy nie powstałaby bez brata Vincenta. On pokazał nam, że milczenie w jakim pogrążyła go choroba, pozwalało mu coraz głębiej wnikać w prawdę rzeczy (…) Czemu nastąpiło to wzniosłe spotkanie Kardynała z chorym i zamkniętym w swoim pokoju bratem? 
Milczenie jest solą tej historii. Milczenie miało ostatnie słowo (…), dla brata Vincenta-Marii od Zmartwychwstania program był prosty, zawierał się w trzech słowach: „Bóg albo nic”. 
Zatem Kardynał poszukiwacz Boga odnalazł Go ukrytego w milczeniu i ciszy. 
Zważywszy na konsekwencje opisanego przez niego doświadczenia trzeba zapytać, czym naprawdę jest milczenie i cisza? Jakiej miary jest to rzeczywistość? Bo czy , tu naprawdę chodzi tylko o brak słów, brak dźwięków? Na pewno nie. A może chodzi tu o nową jakość bycia, istnienia, o stan obecności prowadzący do spotkania z Bogiem? 
Zatem dotknięcie ciszy w jakikolwiek sposób się ono zamanifestuje w naszej przestrzeni jest jak dotknięcie łaski może wszystko zmienić w naszym życiu.